.
Ta strona używa cookie. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Akceptuję

Loading...


Szukaj Menu
A A A wysoki kontrast: A A

Portal Promocji Eksportu



Wreszcie jest! Pierwszy polski samochód elektryczny. W ciągu pół roku ma zjechać z taśmy produkcyjnej

Wyślij Drukuj Pobierz dodał: Monika Socha | 2016-09-23 10:52:29
samochód elektryczny, polska, rozwój, energia, środowisko


Jest już pewne, że pierwszy polski samochód elektryczny wejdzie do masowej produkcji. Informację tę potwierdził w rozmowie z INN:Poland rzecznik firmy Ursus, Mariusz Lewandowski. Ursus to legendarny producent polskich ciągników ze 120-letnią tradycją.

Ostatnio jednak firma coraz odważniej wchodzi na rynek pojazdów elektrycznych, który ocenia jako jeden z najbardziej perspektywicznych w związku z unijnymi wymogami ograniczenia emisji dwutlenku węgla.

 

Jesteśmy tuż po premierze pierwszego polskiego pojazdu elektrycznego. To mały samochód dostawczy, nie ma jeszcze nazwy. Wszystko co będzie w nim zawarte, zostanie wyprodukowane w Polsce. Będzie ładowany w gniazdku elektrycznym i nie będzie potrzebował żadnych dodatkowych stacji. Docelowo ma mieć zasięg 200 km na jednym ładowaniu. Dziś może przejechać 140 kilometrów. Został zbudowany w oparciu o lekką, aluminiową konstrukcję, a do jego budowy wykorzystano materiały kompozytowe, czyli złożone z kilku komponentów o różnych właściwościach.

 

– Tak, na pewno wejdzie do produkcji, inaczej byśmy go nie pokazywali. Będziemy się starać, by pierwszy polski samochód elektryczny wszedł do produkcji w ciągu pół roku – potwierdza rzecznik Ursusa w rozmowie z naszą redakcją. Pytamy o to, komu Ursus będzie go sprzedawał. – Nie mogę, rzecz jasna, podać konkretnych zainteresowanych, bo trwają rozmowy na ten temat. Ale główne obszary, w których ma szanse zaistnieć to służby komunalne, usługi kurierskie i pocztowe – zdradza. Ze względu na to, że samochody elektryczne są bardzo ciche, pojazd Ursusa będzie mógł być także wykorzystywany do nocnych dostaw. Obecnie w ofercie znajduje się pojazd na tylne koła, ale Ursus ma w planach także wprowadzenie pojazdu z napędem na cztery koła.

 

– Nie można na razie oszacować wielkości produkcji, gdyż będzie uzależniona od konkretnych zamówień – dodaje Lewandowski. – Cena tego samochodu będzie około 20 proc. niższa od podobnych rozwiązań – mówi rzecznik Ursusa.

 

Można więc przyjąć, że jeśli konkurencyjny Goupil kosztuje w około 67,5 tys. zł, to cena samochodu elektrycznego Ursusa wyniesie około 54 tys. zł. Jednak jak mówi Lewandowski, cena będzie też uzależniona od wielkości serii produkcyjnej.

 

To dopiero początek. Nowy samochód ma mieć ładowność 600 kg, ale Ursus już dziś myśli o tego typu pojeździe o ładowności do 3,5 ton. Nie wiadomo jak będzie wyglądał, wiadomo, że również ma być ładowany całkowicie elektrycznie. To już kolejny polski pojazd zasilany „zieloną” energią. W swoim portfolio Ursus posiada już autobus elektryczny, który jeździ w ramach komunikacji miejskiej w Lublinie.

 

Źródło/Foto: innpoland.pl